Wcieraj delikatnie olej rycynowy w brodawki codziennie, aby usunąć je w ciągu miesiąca. PRZEPIS 21. Możesz również skończyć z czerwonymi pieprzykami – posmaruj te miejsca olejem rycynowym (dobrze jest skonsultować rodzaj pieprzyków z lekarzem) PRZEPIS 22. Wcieraj w klatkę piersiową każdego dnia aby zatrzymać chrapanie. PRZEPIS 23. Jestem załamana wyglądem swojego brzucha a raczej wiszaca skora :-( bo tego juz nie mozna nazwac brzuchem :-( to jest Ciało po ciąży-OBWISŁY BRZUCH Smarowanie łożysk ślizgowych zazwyczaj bazuje na smarach plastycznych, które zawierają mydła: Al, Li, Mg, Ca, oraz Na. Dużym uznaniem cieszą się smary stałe z substancjami takimi jak grafit, disiarczek molibdenu, azotek boru, mika, boraks, siarczan srebra, jodek ołowiawy oraz wernikulit. W środkach smarnych nie brakuje substancji A co ciekawe, wykazuje działanie w zakresie ochrony przed szkodliwym promieniowaniem UV na poziomie SPF10. Olejek kokosowy znalazł też zastosowanie jako produkt do higieny jamy ustnej. Mycie zębów olejem kokosowym sprawia, że stają się one bielsze, choć aby uzyskać szybszy efekt, warto go łączyć z węglem aktywnym lub sodą Olej kokosowy stosowany w kosmetyce wspomaga naturalne procesy zachodzące w naszym organizmie. Przedstawiamy przykładowe produkty, w których można znaleźć ten niezwykły składnik. Krem do twarzy z olejem kokosowym Zastosowanie oleju kokosowego w kosmetyce to przede wszystkim produkcja kremów, które będą doskonałe dla osób z bardzo Typ zawodowy:Jeśli posmarujesz się olejem kokosowym zaraz po wyjęciu ze słoika, możesz być rozczarowany. Rozgrzej go w dłoniach przed wyjazdem do miasta. Dzięki temu ma jedwabistą, gładką konsystencję. Wskazówki bezpieczeństwa. Pochwa to w zasadzie piekarniki samoczyszczące. Są naturalnie lekko kwaśne, aby powstrzymać złe j0SM1B. Skóra kobiety w ciąży pod wpływem zwiększonej produkcji estrogenów w organizmie staje się bardziej wrażliwa, podatna na podrażnienia, czasami cera z suchej zmienia rodzaj na tłustą (lub odwrotnie), pojawiają się wypryski. Jak więc ją pielęgnować bezpiecznie i jakich olejków do ciała używać? Mówi Joanna Hołuj, właścicielka manufaktury IOSSI produkującej kosmetyki naturalne. Wywiad z Joanną przeczytacie w książce Doroty Mirskiej-Królikowskiej „CUDowne 9 miesięcy”. Olejki do ciała bezpieczne w ciąży1. Olej kokosowy do ciała2. Olej sezamowy do ciała3. Olej migdałowy do ciała4. Olej konopny i lniany dla kobiet w ciąży5. Olej z pestek z malin do pielęgnacji ciała6. Masło shea do ciała Olejki do ciała bezpieczne w ciąży Najbezpieczniejsze podczas codziennej pielęgnacji wrażliwej skóry przyszłej mamy są oleje jadalne. 1. Olej kokosowy do ciała Godny polecenia jest olej kokosowy – ładnie pachnie, doskonale pielęgnuje oraz zawiera kwas laurynowy, który działa antybakteryjnie i łagodzi podrażnienia. Może tez zastąpić odżywkę do włosów. 2. Olej sezamowy do ciała Znakomity do pielęgnacji ciała jest także niezwykle ceniony w Indiach olej sezamowy – specjaliści medycyny indyjskiej, Ajurwedy zalecają smarowanie czy jedzenie oleju sezamowego jako lek na wszystko. I pewnie nie mijają się z prawdą, bo jest niezwykle odżywczy, pełen witamin. Znakomicie jest też zbalansowany pod względem zawartych w nim kwasów omega 6 i 9. 3. Olej migdałowy do ciała Ja najbardziej lubię i często polecam kobietom w ciąży olej migdałowy. Jest niedrogi, pięknie pachnie, jest delikatny i dużo lżejszy niż oleje kokosowy czy sezamowy. Świetnie się więc wchłania i jest polecany przy skórze wrażliwej. Można go też stosować do pielęgnacji ciała niemowlęcia od 1 dnia życia. 4. Olej konopny i lniany dla kobiet w ciąży Natomiast jeśli przyszła mama ma skórę przesuszoną, skłonną do podrażnień może wypróbować olej konopny. Przestrzegam jednak, że nie każdemu będzie odpowiadał specyficzny, ziemisty zapach jaki wydziela. Trzeba też pamiętać o tym, że jest to olej niestabilny i po otwarciu butelki trzeba go szybko zużyć. Po dłuższym czasie po prostu się zepsuje. Podobnie bardzo wrażliwy na działanie światła i tlenu jest olej lniany. Aromaterapia w ciąży 5. Olej z pestek z malin do pielęgnacji ciała Dzięki olejowi z pestek z malin można zmniejszyć ryzyko, że pojawią się rozstępy w ciąży. Jest bogaty w witaminy A i E, działa przeciwzapalnie, pomaga skórze szybciej się regenerować, przyspiesza wytwarzanie elastyny i kolagenu. Warto wcierać go w skórę brzucha i piersi. 6. Masło shea do ciała Oprócz olejów znakomicie sprawdzi się także masło shea, zwane tez masłem karite. Wydaje się co prawda tłustsze niż oleje, ale jest kosmetykiem idealnym do pielęgnacji ciała – dzięki bogactwu zawartych w nim witamin i fitosteroli odżywia, goi podrażnienia, pomaga zaleczyć blizny. W pudełku ma bardzo gęstą konsystencję, ale rozpuszcza się pod wpływem ciepła dłoni – i właśnie takie płynne powinno się nakładać na skórę. Działa też świetnie jako profilaktyka przeciwko rozstępom. Można do niego dodać kroplę, dwie olejku z malin, wówczas powstanie wyjątkowy, regenerujący koktajl. Wybierając masło shea warto uważnie przyjrzeć się etykiecie i sprawdzić czy produkt jest organiczny i nierafinowany. Co ciekawe, wielbiciele tego kosmetyku szybko się przekonają, że za każdym razem może ono pachnieć nieco inaczej – czasami jest to zapach nieco orzechowy, czasami bardziej dymny. Proszę się tym nie zrażać! Całe masło shea jest produkowane w Afryce z orzechów drzewa Masłosza Parka, ale jest pozyskiwane w różnych fabryczkach, czasami niewielkich manufakturach, w których miejscowe kobiety produkują je ręcznie. Oprócz tego oczywiście cała partia ma odpowiednia dokumentację potwierdzającą badania w tym mikrobiologiczne, potwierdzające bezpieczeństwo i czystość produktu. Ważne! Kupując olej do pielęgnacji ciała najlepiej podejść do niego jak do jedzenia, czyli sprawdzić kiedy został wyprodukowany i do kiedy jest ważny (z gwarancją przydatności przynajmniej przez kilka miesięcy). Najlepsze są oleje tłoczone na zimno, nierafinowane z certyfikatami eko. W domu przechowujemy je w ciemnej butelce albo metalowym naczyniu, z dala od źródeł światła i ciepła. Dzięki temu dłużej zachowa świeżość. No i możemy go także używać w kuchni. Wielka piątka, czyli suplementy i witaminy w ciąży Wywiad z Joanną Hołuj, właścicielką manufaktury IOSSI produkującej kosmetyki naturalne, przeczytasz w książce Doroty Mirskiej-Królikowskiej „CUDowne 9 miesięcy”, którą kupisz na naszym portalu TUTAJ. Najpierw kazali jeść olej kokosowy łyżkami i dodawać do kawy. Potem to odwołali, a na koniec jeszcze podali, że jest bardzo szkodliwy. Wokół oleju kokosowego narosło wiele kontrowersji. Wybuchły one po przedstawieniu raportu American Health Association przestrzegającego przed konsumpcją oleju kokosowego. Do tej pory „fit środowiska” rozwodziły się przecież nad zaletami oleju kokosowego… To, komu wierzyć? Jeść czy nie jeść oleju kokosowego? Czy olej kokosowy jest zdrowy czy szkodliwy? Okazuje się, że nie da się przesądzić tego zero — jedynkowo. Trzeba głębiej wejść w ten temat. Artykuł jest wysycony szczegółami, rozpatrzeniami różnych punktów widzenia i rozmaitych badań. W pełni rozumiem, jeśli przyszedłeś tu tylko, aby dowiedzieć się, czy olej kokosowy jest zły czy dobry. Trzymaj zatem absolutne minimum: Zbyt duże spożycie oleju kokosowego lub używanie go jako jedynego źródła tłuszczu, mogą podnieść ryzyko wystąpienia chorób naczyniowo-sercowych, lecz badania w tym zakresie są często sprzeczne. Dowody wynikające z badań obserwacyjnych potwierdzają tę tezę, ale badania eksperymentalne na ludziach i zwierzętach są niejednoznaczne. Tłuszcze MCT są bardzo korzystne dla zdrowia, jednak olej kokosowy zawiera ich znacznie mniej, niż powszechnie się sądzi. Nie przesadzaj z jego używaniem, bo to żaden superfood! Łyżeczka dziennie Cię nie zabije, jednak korzystniejsze jest zamienienie jej na łyżeczkę oliwy z bardzo merytorycznie i wieloaspektowo. Postaram się wyjaśnić tę sprawę raz na zawsze, odnosząc się do argumentów zarówno zwolenników, jak i przeciwników oleju kokosowego, zapraszam! Skład oleju kokosowego Na początek trzeba powiedzieć, że mamy na rynku dwa rodzaje olejów kokosowych: rafinowany i nierafinowany. Różną się one nieznacznie składem chemicznym, głównie zawartościa polifenoli. Oto skład oleju kokosowego: Energia 890 kcal Tłuszcze g w tym nasycone kwasy tłuszczowe g jednonienasycone kwasy tłuszczowe g wielonienasycone kwasy tłuszczowe g kwasy tłuszczowe trans g Witaminy witamina E mg witamina K ug Minerały Żelazo mg To nie wszystkie z ważnych informacji. Poszczególne kwasy tłuszczowe, którym nadaje się szczególną wartość w kontekście oleju kokosowego, rozkładają się następująco: kwas laurynowy (nasycony) 48% kwas mirystynowy (nasycony) 16% kwas palmitynowy (nasycony) 9,5% kwas dekanowy (nasycony) 8% kwas kaprylowy (nasycony) 7% kwas oleinowy (jednonienasycony) 6,5% pozostałe 5% Olej kokosowy rafinowany i nierafinowany mają prawie identyczny skład kwasów tłuszczowych. Ten nierafinowany zawiera dodatkowo pewną ilość fitosteroli i polifenoli, to im zawdzięcza swój kokosowy smak, którego w rafinowanym nie uraczycie. Czas na skonfrontowanie wszystkich argumentów za i przeciw olejowi kokosowemu. ZA: Myszy, którym podawano rafinowany olej kokosowy, czasem cechowały się poprawionym zdrowiem serca Istnieje kilka eksperymentów przeprowadzonych na myszach, w których porównuje się skuteczność oleju kokosowego z oliwą z oliwek, w kontekście powstawania chorób serca. Myszy są karmione przez większość swojego życia jednym lub drugim tłuszczem. Niektóre badania [2] udowodniły, iż myszy karmione olejem kokosowym cechują się mniejszym stwardnieniem tętnic, niż myszy karmione rafinowaną oliwą z oliwek. Ale… PRZECIW: Ludzie to nie myszy Zwierzęce modele nie są idealne do badania wpływu danej diety na występowanie chorób naczyniowo-sercowych. Jedną z przyczyn jest fakt, że myszy (w przeciwieństwie do ludzi) mogą wytworzyć witaminę C we własnym organizmie. Myszy reagują też inaczej na niektóre leki. [3] Badania na ludziach są ciężkie do przeprowadzenia. Wpływ diety na zdrowie układu krwionośnego jest bowiem obserwowalny dopiero po znacznym czasie. Ciężko zaprojektować badania, które zmusiłyby dostatecznie dużą grupę osób do stosowania określonej diety przez długi czas. Z pomocą przychodzą wtedy badania obserwacyjne danych populacji, w tym wypadku na przykład obserwacje plemion z Polinezji, których główne źródło kalorii stanowi od wieków właśnie olej kokosowy. I tu dochodzimy do kolejnego punktu…. ZA: Kultury od dawna jedzące duże ilości tłuszczu kokosowego rzadko zapadają na choroby naczyniowo- sercowe Mieszkańcy pacyficznych wysp są wspaniałymi „okazami” do badań nad właściwościami oleju kokosowego. Badacze, w publikacjach, do których dotarłam, skupili się głownie na mieszkańcach trzech wysp: sąsiednich Tokelau i Pukapuka [4] oraz wyspy Kitava [5]. Mieszkańcy Tokelau i Pukapuka są szczególnymi fanami kokosa i tłuszczu kokosowego. Aż 64% dziennego spożycia kalorii mieszkańców Tokelau pochodzi właśnie z orzecha kokosowego! Pukapukanie (nie mogłam się oprzeć, żeby tego tak nie odmienić) pozyskują 34% kalorii z kokosa. To też dużo! Zarówno Pukapukanie, jak i Tokelauczycy prawie nie zapadają na choroby sercowo-naczyniowe. Łatwo można byłoby dojść do wniosku, iż w takim razie to duży udział tłuszczu w diecie chroni przed chorobami układu krążenia. Niestety, sprawa nie jest tak prosta, na jaką wygląda. Mieszkańcy wyspy Kitava z kolei aż 70% energii czerpali z węglowodanów (bulwy, owoce), niewielką ilość z tłuszczu, a także nie cierpią na choroby naczyniowo-sercowe. W takim razie może to geny mieszkańców wysp pacyficznych odpowiadają za tą szczególna odporność układu krążenia na choroby? Ha, nie. Mieszkańcy Tokelau, po przeniesieniu się do bardziej rozwiniętej i stosującej typową zachodnią dietę Nowej Zelandii, zaczęli zapadać na choroby serca, cukrzycę i stawali się otyli. [6] PRZECIW: Mieszkańcy pacyficznych wysp nie jedli rafinowanego oleju kokosowego Fakt, wspomniani już we wcześniejszym paragrafie, mieszkańcy wysp Polinezji znaczną część kalorii czerpali i czerpią z kokosów. Właśnie, z KOKOSÓW, nie oleju kokosowego. Miąższ kokosowy, czy nawet mleko kokosowe mają znacznie większe ilości polifenoli niż wyizolowany olej kokosowy. Już mniejsza o to, czy to olej rafinowany, czy nie. Owszem, technologia teraz dotarła także na te dalekie wyspy i obecnie produkują oni olej kokosowy, jednak wykorzystują także w kuchni odpady po tej produkcji: wiórki, mleko, wodę kokosową. Kolejny aspekt to fakt, że poza kokosem społeczności wyspiarskie jadły także duże ilości świeżych ryb, owoców. U nas są to rafinowane zboża, mięso, cukier i alkohol. Dodatek oleju kokosowego tylko wzbogaca pulę tłuszczów nasyconych w naszych dietach. Możliwe, że duże znaczenie ma właśnie kontekst i wpasowanie się tłuszczu kokosowego w jadłospis jako całość. Przeczytaj także mój post o 10 egzotycznych owocach, których musisz spróbować! PRZECIW: Wyizolowane tłuszcze są zazwyczaj gorsze dla zdrowia serca niż te wkomponowane w produkt Jak już wspomniałam, olej kokosowy (w odróżnieniu od mleka, czy śmietanki kokosowej) nie zawiera zbyt wielu komponentów takich jak polifenole, błonnik, czy witamina E. Ciężko powiedzieć, jak wpływa to na zdrowotność oleju kokosowego, gdyż badania naukowe nie porównały jeszcze oczyszczonego tłuszczu ze wspomnianymi składnikami. Możemy jednak opierać się na pewnych przypuszczeniach. Cząsteczka tłuszczu jest otoczona w śmietanie kokosowej specjalną błoną, zemulgowana. W procesie wytłaczania oleju pozbawia się ją tej otoczki i izoluje. Taki sam proces ma miejsce w trakcie produkcji masła ze śmietany. Nie wykazano, aby tłusta śmietana miała negatywny wpływ na zdrowie układu krążenia. Możliwe, że to właśnie emulgacja tłuszczu powoduje, że nie wywiera on negatywnego efektu. Przypadki polinezyjskich plemion by to potwierdzały. Oczywiście są to tylko przypuszczenia i muszą zostać jeszcze formalnie potwierdzone. ZA: Olej kokosowy zawiera zwalczające otyłość kwasy tłuszczowe MCT To prawda. Kwasy tłuszczowe MCT to średniołańcuchowe kwasy tłuszczowe, mające faktycznie wiele wspaniałych właściwości. Wykazano, że mogą one przyczyniać się do utraty masy ciała i pomagać w spalaniu (szczególnie niebezpiecznej) tkanki tłuszczowej wisceralnej. Dzieje się tak oczywiście, gdy zastąpimy część innych tłuszczów z diety, tłuszczami MCT. Odżywiają one świetnie także błonę śluzową jelit przyczyniając się do polepszenia ich funkcjonowania. Olej kokosowy zawiera faktycznie znaczne ilości MCT, ale…. PRZECIW: Olej kokosowy zawiera mniej MCT, niż mu się przypisuje Kwas laurynowy, główny składnik oleju kokosowego, ma 12 atomów węgli w swoim łańcuchu. Z definicji MCT zawierają od 6 do 12 węgli w łańcuchu. 12 to jednak wartość graniczna. MCT, które są przebadane pod względem właściwości prozdrowotnych, to kwasy tłuszczowe zawierające 8 do 10 atomów węgla w łańcuchu. Kwas laurynowy zawiera tych węgli 12. Może wydawać się, że to nieduża różnica. Jednak jest na tyle znaczna, że kwas laurynowy (w przeciwieństwie do kwasów tłuszczowych z 10 i mniej węgli) nie jest aż tak dobrze absorbowany przez śluzówkę jelita. Wchłania się on w 25% w porównaniu do „prawdziwych” kwasów MCT. [7] Nie można zatem przenosić właściwości udowodnionym MCT bezpośrednio na olej kokosowy. Dodatkowo argument przeciw uzupełnia fakt, że olej kokosowy w przeciwieństwie do MCT nie ma udowodnionych właściwości pomagających w otyłości. Świeżutkie badanie z 2017 roku pokazało, że osoby spożywające olej kokosowy były bardziej głodne i odczuwały mniejszą sytość, niż osoby, które spożyły ekwiwalent kaloryczny w postaci oliwy z oliwek. [8] ZA: Olej MCT i olej kokosowy mogą przyczynić się do poprawy zdrowia pacjentów z epilepsją i Alzheimerem Mózg osób chorych na Alzheimera ma to do siebie, że nie za bardzo jest w stanie korzystać z glukozy jako źródła energii. Alternatywnym źródłem energii dla mózgu są ciała ketonowe. Rozwiązaniem w tym wypadku może okazać się dieta o bardzo niskiej zawartości węglowodanów doprowadzająca do produkcji ciał ketonowych, ale także spożywanie produktów sprzyjających ich większej produkcji. Najważniejszym z takich produktów są MCT. Olej kokosowy nie jest aż tak skuteczny w produkcji ciał ketonowych, jak czysty MCT, jednak to w dalszym ciągu polecany produkt. Produkty z kokosa oraz sam olej kokosowy także wykazały pozytywne działanie zarówno wśród pacjentów z epilepsją, jak i z Alzheimerem. [9,10,11] ZA i PRZECIW: AHA przestrzega przed stosowaniem oleju kokosowego American Hearth Association, czyli Amerykańskie Towarzystwo Kardiologiczne w swoich ostatnio opublikowanych zaleceniach umieściła taki fragment: “… because coconut oil increases LDL cholesterol, a cause of CVD, and has no known offsetting favorable effects, we advise against the use of coconut oil.” Właśnie to zdanie jest sprawcą całego zamieszania wokół oleju kokosowego. Duże towarzystwa naukowe i wydawane przez nie raporty oraz zalecenia pozostają jednym z bardziej zaufanych źródeł wiedzy. Nad ich wydaniem pracują czołowi naukowcy, przeglądając setki prac naukowych. Specjaliści od żywienia powinni wszyscy opierać się o zalecenia nadrzędnych instytucji. Wszystko brzmi pięknie, jednak praktyka pokazuje, że instytucje te nie są nieomylne. Tak było z cholesterolem. W latach 70-tych uważano jego spożycie za głównego winowajcę chorób naczyniowych. Powoli zaczęto się z tego wycofywać, aż w 2015 roku całkiem wycofano zapis o rekomendowanym ograniczeniu spożycia cholesterolu z dietą. [12] ZA: Olej kokosowy zwiększa ilość cholesterolu HDL Siedem badań potwierdziło to założenie. Porównywały one olej kokosowy z olejem roślinnym pod względem wpływu na zawartość cholesterolu HDL. Pięć z siedmiu badań wykazało zwiększenie poziomu HDL przy stosowaniu diety z dodatkiem oleju kokosowego. [13] Ale… PRZECIW: Podwyższony HDL niekoniecznie dużo znaczy Pewnie słyszeliście o takim określeniu: HDL jest dobrym cholesterolem, LDL to ten zły. Okazuje się, że to podejście trochę zbyt uproszczone. Stosunkowo wysoki poziom cholesterolu HDL faktycznie wskazuje na mniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia chorób serca. Poczyniono próby podniesienia poziomu HDL za pomocą farmaceutyków. Odniesiono jednak klęskę w tym zakresie. To znaczy faktycznie, udało się podnieść HDL za pomocą leków, lecz nie prowadziło to do poprawy zdrowia, a wręcz odwrotnie: powodowało nawet jego pogorszenie. [14, 15] Obecny stan wiedzy pozwala stwierdzić, że poziom HDL faktycznie jest wskaźnikiem określającym niższe ryzyko wystąpienia chorób naczyniowo-sercowych. Jego celowe podnoszenie niekoniecznie prowadzi jednak do polepszonego zdrowia. ZA: Olej kokosowy jest stabilny termicznie i nie jełczeje Z uwagi na to, że większość kwasów tłuszczowych w oleju kokosowym to kwasy nasycone, jest on bardzo stabilny i odporny na wysoką temperaturę. Co za tym idzie, ogrzanie go nie spowoduje poważnych zmian chemicznych (oksydacji i polimeryzacji), jakie mają miejsce, gdy silnie podgrzejemy wielonienasycone kwasy tłuszczowe zawarte w większości olejów roślinnych. To dobra cecha, gdyż nawet po silnym ogrzaniu tłuszcz kokosowy nie będzie źródłem wolnych rodników. Także dzięki tej właściwości (mała ilość nienasyconych kwasów tłuszczowych) olej kokosowy nie będzie szybko jełczał. PRZECIW: Olej kokosowy nierafinowany ma dość niski punkt dymienia Punkt dymienia to temperatura, w której olej zaczyna dosłownie „dymić się”, a co za tym idzie, potencjalnie produkować szkodliwe kancerogeny. Temperatura dymienia oleju kokosowego nierafinowanego to 177 stopni Celsjusza, rafinowanego to 204 stopnie. Taka temperatura nie zostanie osiągnięta podczas obsmażania, pieczenia, czy duszenia z dodatkiem tego oleju, jednak już długie smażenie na głębokim tłuszczu spowoduje powstanie w Twojej kuchni chmury ciemnego dymu. To nic zdrowego. Generalnie, najlepiej odpuść sobie smażenie na głębokim tłuszczu całkowicie. Do obsmażania olej kokosowy nada się za to dość dobrze. [16] ZA: Olej kokosowy ma właściwości antybakteryjne Kwas laurynowy (którego jak już ustaliliśmy, jest w oleju kokosowym najwięcej), wykazuje właściwości przeciwgrzybicze i przeciwbakteryjne. To głównie przez cząstkę- monolaurynę, tworzoną ze wspomnianego kwasu. Właśnie dlatego zwolennicy medycyny naturalnej często polecają ssanie oleju kokosowego, które ma chronić przed próchnicą i leczyć ewentualne stany zapalne występujące w obrębie jamy ustnej. [17] Efekty te nie mają jeszcze silnego potwierdzenia nauki, ale są obiecujące. Sama monolauryna ma swoje zastosowanie w wielu komercyjnych produktach przeciwbakteryjnych. Jest pewien potencjał do wykorzystania oleju kokosowego w pewnych schorzeniach jelitowych (np. przerostu grzyba Candida), jako składnika mogącego wpływać korzystnie na skład mikroflory bakteryjnej, jednak do tej pory odnoszą się do tego tylko badania na zwierzętach. [18] Przeczytaj też mój wpis o mikroflorze jelitowej w liczbach. PRZECIW: U niektórych ludzi wywołuje biegunki Niektóre osoby reagują na średnie i duże dawki tłuszczu kokosowego bólami brzucha, zgagą, nudnościami, a nawet silnymi biegunkami. U niektórych taka reakcja zanika po „przyzwyczajeniu” organizmu do tłuszczu kokosowego, jednak niektóre osoby zawsze będą w ten sposób reagować. ZA: Olej kokosowy to skuteczny kosmetyk dla skóry i włosów Olej kokosowy był używany jako odżywka do włosów przez plemiona indiańskie i polinezyjskie. I tutaj tradycyjne metody faktycznie się sprawdzają. Olej kokosowy chroni bowiem włosy przed zniszczeniem. [19] Kwasy tłuszczowe dobrze wnikają w strukturę włosa. Podobno najlepiej sprawdza się jako kosmetyk do włosów kręconych. Dobrze działa on też na szorstką i łuszczącą się skórę, a także może być przydatny przy pielęgnacji chorego z atopowym zapaleniem skóry. [20] Zgromadziłam tutaj większość argumentów za i przeciw. Teraz sam zdecyduj, które z nich uważasz za bardziej przekonujące. Zalecam nie dawanie się wciągnąć w kokosową modę. Z pewnością olej kokosowy w umiarkowanych (np. łyżeczka dziennie) ilościach nie wyrządzi nam wielkiej krzywdy, jednak znacznie więcej argumentów przemawia za stosowaniem innych źródeł tłuszczy np. oliwy z oliwek. Produkty kokosowe takie jak: świeży miąższ, mleko, czy śmietanka kokosowa będą miały znacznie więcej korzystnych dla zdrowia związków. Nie uważam oleju kokosowego za superfood. Osobiście czasami zalecam go pacjentom np. do wypieków, czy omletów na słodko, kiedy oliwa z oliwek i inne tłuszcze nie sprawdzą się tak dobrze ze względów smakowych. W moich jadłospisach umieszczam czasem mleko, czy wiórki kokosowe. Na pewno nie polecam za to takich dziwnych praktyk, jak dodawanie oleju kokosowego do porannej kawy, czy podjadanie łyżeczki prosto ze słoika. Koniecznie dajcie znać w komentarzu, jeśli dotrwaliście do końca artykułu! Do mój najdłuższy i najbardziej pracochłonny tekst do tej pory. Będę wdzięczna za odzew! Chcecie więcej takich wieloaspektowych postów, czy wystrczą krótkie porady bez specjalnego wnikania w temat? 🙂 Przeczytaj także: Źródła Zdrowy tłuszcz – olej kokosowyJakiś czas temu zaprosiłam do mojej kuchni olej kokosowy. Wiedziałam, że jest zdrowy, ale skusił mnie też egzotycznym aromatem i wyrazistym smakiem. Polubiłam go i teraz używam do wszystkiego: smażę na nim jajecznicę i smaruję nim pieczywo, dodaję go do zup i duszę w nim warzywa. Lista zalet oleju kokosowego jest tak obszerna, że aż niewiarygodna. Ja go Wam z przekonaniem polecam, bo po prostu widzę już efekty jego działania u siebie. Ważne: naprawdę dobry dla zdrowia i urody jest organiczny, nierafinowany olej kokosowy tłoczony na zimno. Taki olej zachowuje też smak i aromat. Zdrowie w oleju kokosowym Olej kokosowy zawiera bardzo dużo kwasu laurynowego i kwasu kaprylowego, których właściwości prozdrowotne są nie do przecenienienia: nie tylko nie przyczynia się do wzrostu tkanki tłuszczowej, ale wspomagając metabolizm, pomaga w utracie jej nadmiaru! jest tłuszczem roślinnym, więc nie przyczynia się do powstawania złogów cholesterolu jest doskonały dla cukrzyków oraz dla osób walczących z nadmierną ochotą na słodycze czyści organizm z pasożytów i drożdżaków wzmacnia funkcje tarczycy wykazuje silne działanie antybakteryjne i antywirusowe, nie niszczy naturalnej flory bakteryjnej (jak antybiotyki), ale jest skuteczny w zwalczaniu szkodliwych bakterii i wirusów, wspomaga nasz układ immunologiczny znacznie zwiększając odporność organizmu zapobiega lub wspomaga leczenie wielu chorób układu pokarmowego, bardzo dobry dla zdrowia jelit zapobiega osteoporozie ma działanie przeciwzapalne, także przy stosowaniu zewnętrznym wydatnie wspomaga przyswajanie witamin i mikroelementów dostarczanych w pożywieniu chroni przed nowotworami ujędrnia i uelastycznia skórę, po prostu odmładza 🙂 jak już widać z powyższych – jest dobry dla naszego serca pomaga zregenerować się po wysiłku, dodaje energii! Użytkowanie: Ponieważ w temperaturze niższej niż 25 stopni olej przybiera postać ściętego, jasnego tłuszczu niektórzy nazywają go masłem. Można nim zastąpić wszystkie używane dotąd w kuchni tłuszcze. Nie trzeba przechowywać go w lodówce, ma bardzo długi termin przydatności do spożycia. Trzeba tylko uważać na jego niską temperaturę dymienia, więc nie nadaje się np. do smażenia w głębokim tłuszczu ani do pieczenia w temperaturze powyżej 175 stopni. Zalecana norma dziennego spożycia oleju kokosowego to 3–4 łyżeczki. Sprawdza się jako kosmetyk do skóry i włosów; jeśli chcemy taki kosmetyk mieć w postaci półpłynnej wystarczy słoiczek z olejem wstawić do gorącej wody. Można traktować go jak lekarstwo i spożywać łyżeczką, do pomocy w przełknięciu przyda się wtedy sok owocowy o temperaturze pokojowej. Kiedy dopadnie nas choroba warto wspomóc organizm w walce z nią przez przyjmowanie kilku łyżek stołowych oleju kokosowego dziennie. Dobroczynne i trwałe skutki używania oleju kokosowego zaobserwujecie tylko przy regularnym stosowaniu. Piszę to na podstawie własnego doświadczenia . Przyznaję: palma mi odbiła na punkcie kokosa :)! #11 Z brzuchem problemów po pierwszym porodzie nie miałam, teraz już gorzej. Ale nie byłam gotowa na obniżenie ściany macicy, na zmiany narządow, spowodowane szyciem, hemoroidy.. Koleżanka nie była świadoma,że macica może wypaść, ani, że można się posikać bez kontroli w wieku 30 lat.. Żyjemy w świecie, który demonizuje cc, ale nie mówi się, jakie powikłania niesie poród sn. Wiem,że to trochę nie o tym wątek, ale ostatnio w rozmowie z koleżanką, która jest w ciąży, wyszło, że nie wiedziała, że tak może być. Trzeba o tym mówić! Większość tych powikłań wynika z ciąży a nie z porodu dsn. Jedyne zagrożenie powiązane stricte z takim porodem to złe szycie (o ile jest nacięcie lub pęknięcie). Zgadzam się, trzeba o tym mówić, że ciąża niszczy organizm. Zdrowie, urodę i samopoczucie. Powinnyśmy to wiedzieć przed decyzję o ciąży, sposób porodu i powikłania to tak naprawdę „małe piwo” przy tym. reklama #12 Wiesz to nawet nie chodzi o to czy jest dobrze czy źle, tylko o samo myślenie i brak wiedzy i informacji. Ja akurat miałam duże rozejście mięśni brzucha jak się okazalo przez intensywne wymioty. Rodziłam w Krakowie, wydawalo by się duże miasto, duży postęp a jak pisałam wyżej w szpitalu absolutnie nikt mi nic o tym nie powiedział a miałam usg po cc i na pewno to widzieli. Polecili tylko smarować blizne żelem silikonowym... #13 To dopisze jeszcze o zdrowiu psychicznym. Kobieta ma być idealna mama od początku, nie ma miejsca na baby blues, na gorsze samopoczucie czy depresję.. Ja po pierwszym porodzie miałam baby bluesa, ale siedziałam cicho w domu, nawet siostrze nie mówiłam co czuje.. Bo bałam się krytyki.. Przy drugim porodzie na szczęście mnie ominęło, ale byłam na sali z młoda dziewczyna, która totalnie "polynela"..Nie wiedziała,że tak to może być.. Potrzebowała odetchnac, więc zdarzało Mi się np przewinąć jej synka, Potem wkroczyły położne i szpital stanął na wysokości zdania. Ale też warto mówić, że życie z noworodkiem nie wygląda jak na reklamach #14 Hej laski, do założenia wątku natchnął mnie wczorajszy post jednej z Was o brzuchu wyglądającym dalej na ciązowy 11 dni po cc . Jestem ciekawa jak bylo u Was, czy wiedziałyście co Was czeka i byłyście mentalnie przygotowane na zmiany w wyglądzie waszego ciała? Niestety w dobie internetu i trendu " bouncing back" mam wrażenie że młode mamy nakładają na siebię niesamowitą presję powrotu do idealnego ciała. Nie twierdzę że nie ma kobiet które po tygodniu od porodu wyglądają jak miss universe ale jestem ciekawa waszych doświadczeń. Ja niestety nie bylam w ogóle przygotowana na to co mnie czeka. Całą ciąże wymiotowałam, przytyłam raptem 4 kg, na kazdej wizycie słyszałam " ale ma pani mały brzuszek". Faktycznie wierzyłam, że wychodząc ze szpitala będę płaska. A rzeczywistość...no cóż... po 2 msc dalej miałam duży brzuch, bolało jak randomowi ludzie przepuszczali w kolejce bo myśleli że jestem w ciąży. Nikt mi nigdy nie powiedział o rozejściu mięśni itp. Nie mogłam się w pełni cieszyć macierzyństwem bo wpadłam w obsesję na punkcie brzucha widząc celebrytki z super figurą i dzieckiem pod pachą. Było to bardzo niezdrowe i krzywdzące. Pomógł mi dopiero fizjo uroginekologiczny, przy czym nikt w szpitalu się nawet nie zająknął że ktoś taki jest - zaczęłam drążyć temat i sama się doedukowałam. Teraz po roku czasu widzę ile złego sobie wyrządziłam. Stąd ten wątek, żeby kolejna młoda mama w panice szukająca informacji dlaczego jej brzuch od razu nie maleje przeczytala że to zupełnie normalne i na dojście do siebie potrzeba czasu, za zwyczaj więcej niz te 6-8 tyg a wizyta u fizjo powinna być obowiązkiem jak wizyta u ginekologa. Jest taki fajny trend, że wiele celebrytek pokazuje teraz prawdziwe obrazy ciąży i macierzyństwa jak i wyglądu na co dzień (uwielbiam amy schumer), ale potem wyjdzie jakaś „borzenka z klanu” i powie, że to kult brzydoty. Albo żona sławnego męża będzie pokazywać sixpack tydzień po wyjściu ze szpitala. O księżnej kate wychodzącej ze szpitala po porodzie 3 dziecka w pełnym makijażu i kreacji wartej PKB małego kraju w Azji centralnej nie wspomnę. #15 Większość tych powikłań wynika z ciąży a nie z porodu dsn. Jedyne zagrożenie powiązane stricte z takim porodem to złe szycie (o ile jest nacięcie lub pęknięcie). Zgadzam się, trzeba o tym mówić, że ciąża niszczy organizm. Zdrowie, urodę i samopoczucie. Powinnyśmy to wiedzieć przed decyzję o ciąży, sposób porodu i powikłania to tak naprawdę „małe piwo” przy tym. Pewnie częściowo tak, ale gdybym nie rodziła sn to nie miałabym obniżonej ściany.. Hemoroidów też nie miałam. Nie znam mamy po cc z takimi problemami, więc wydawało mi się,że to poród, ale na pewno ciąża miała ma to wpływ. #16 Jest taki fajny trend, że wiele celebrytek pokazuje teraz prawdziwe obrazy ciąży i macierzyństwa jak i wyglądu na co dzień (uwielbiam amy schumer), ale potem wyjdzie jakaś „borzenka z klanu” i powie, że to kult brzydoty. Albo żona sławnego męża będzie pokazywać sixpack tydzień po wyjściu ze szpitala. O księżnej kate wychodzącej ze szpitala po porodzie 3 dziecka w pełnym makijażu i kreacji wartej PKB małego kraju w Azji centralnej nie wspomnę. No bożenka to dowaliła po całośc a i tak dużo kobiet ją caly czas wspiera... #17 Witajcie. Przytyłam w ciąży 20kg, mimo że do 26tc wymiotowałam. Brzuch zgubiłam dosyć szybko, 3 tygodnie po porodzie był już rozmiarów brzucha „przed okresem”. Jednak powrót do wagi sprzed ciąży zajął mi 3mce. Nic specjalnie nie robiłam, jedynie karmiłam i dużo się stresowałam Moim problemem jednak jest rozejście kresy. Bóle kręgosłupa dokuczają mi non stop, przed ciążą nie wzmocniłam dostatecznie mięśni. Tak jak jedna z Was napisała, prawie nikt nie mówi, że przed zajściem trzeba się „przygotować”, zadbać o mięśnie, tym bardziej o mięśnie dna miednicy. Mówi się w większości o kwasie foliowym, dobrej diecie. O przygotowaniu psychicznym cisza. Zmagam się z depresją poporodową. I jestem w kolejnej ciąży. Na razie sam początek, nie wiem co z tego będzie. Na instagramie wszystkie mamusie takie szczęśliwe, ogarnięte i zgrabne. Życie niestety wyglada inaczej… dla przyszłych mam to bardzo krzywdzące, naogląda się, a potem życie weryfikuje. #18 Pewnie częściowo tak, ale gdybym nie rodziła sn to nie miałabym obniżonej ściany.. Hemoroidów też nie miałam. Nie znam mamy po cc z takimi problemami, więc wydawało mi się,że to poród, ale na pewno ciąża miała ma to wpływ. Obniżenia narządów wynikają z zaburzenia czynności mięśni dna miednicy - te są powodowane nadwyrężeniem w ciąży, w drugiej kolejności obrażeniami porodowymi - zarówno porodem operacyjnym jak i zabiegowym i naturalnym z powikłaniami typu nacinanie. Po prawidłowym porodzie dsn powikłań w zasadzie nie ma a fizjologiczne ustępują po połogu. Po prostu jesteśmy za mało edukowane w zakresie własnej fizjologii. Szkoła rodzenia w tym temacie to żart, bo do dziś niektóre gadają o diecie matki karmiącej i pasach poporodowych. #19 Z brzuchem problemów po pierwszym porodzie nie miałam, teraz już gorzej. Ale nie byłam gotowa na obniżenie ściany macicy, na zmiany narządow, spowodowane szyciem, hemoroidy.. Koleżanka nie była świadoma,że macica może wypaść, ani, że można się posikać bez kontroli w wieku 30 lat.. Żyjemy w świecie, który demonizuje cc, ale nie mówi się, jakie powikłania niesie poród sn. Wiem,że to trochę nie o tym wątek, ale ostatnio w rozmowie z koleżanką, która jest w ciąży, wyszło, że nie wiedziała, że tak może być. Trzeba o tym mówić! Ale wszystko co wymieniłaś występuje też po cc bo winą nie koniecznie jest tu tylko poród naturalny, ale przede wszystkim sama ciąża. Ja część problemów o których mówisz mam właśnie po cc. Nie mówiąc o innych, które ma się tylko po cc. Ja jestem po cc i po vbac. I właśnie zdecydowanie nikt mi nie mówił o tym jakie problemy niesie za sobą cesarka. Gdybym to wiedziała nigdy bym za nią nie zapłaciła reklama #20 Z brzuchem problemów po pierwszym porodzie nie miałam, teraz już gorzej. Ale nie byłam gotowa na obniżenie ściany macicy, na zmiany narządow, spowodowane szyciem, hemoroidy.. Koleżanka nie była świadoma,że macica może wypaść, ani, że można się posikać bez kontroli w wieku 30 lat.. Żyjemy w świecie, który demonizuje cc, ale nie mówi się, jakie powikłania niesie poród sn. Wiem,że to trochę nie o tym wątek, ale ostatnio w rozmowie z koleżanką, która jest w ciąży, wyszło, że nie wiedziała, że tak może być. Trzeba o tym mówić! Ja i moja sąsiadka jesteśmy po cc, nie posikujemy się. Trzy moje kuzynki są po 2 sn na głowę i mają po 30 lat wlasnie i wszytskie się posikują. Mowiła jedna ze wypad na trampoliny z 5 letnim synem to sik w majty gwarantowany. Fakt, ze jedna z nich zdecydowala sie na sn 4300 i 4700. Gorzej dochodzila po peknieciu krocza niz ja po cc. Kiedy ja jak sarenka zasuwalam juz 6 dni po CC! oczywiscie uwazajac zeby nie przegiac, tak ona 3 miesiace na tylku usiasc nie mogla. Zauwazylam ze wiele kobiet ma problem z blizna po cc, ze ona w ogole jest ze jest brzydka. Magiczne preparaty ktore na nic sie nie zdaly, a i tak jest bliznowiec. Po pierwszej ciazy mialam paskudnego, po tej minimalnie, ale jest pomimo mobilizacji blizny, plastrow, zeli. Ktorys lekarz mi powiedzial, ze po prostu jak ma sie do nich tendencje to mozna stawac na glowie i tak wyjda Ja swoje blizny akceptuje. Nie wiem, moze dlatego, ze pierwsza operacje mialam w wieku 10 lat i wiek na kompleksy juz dawno minął. Rozstepy, no u mnie są, ale widać je jedynie pod światłem. Akurat mnie to tez srednio wzrusza bo w 2giej klasie gimnazjum tak szybko urosly mi cycki i dupkso mimo bardzo szczupłej urody ze od razu sie porobily rozstepy. Ale jaka figure mialam ! haha No i Figura... No figura sie zmienia. Rok temu idac do slubu wazylam tak jak teraz 63 kg wtedy bylam piekna i szczupla, a teraz matko kochana, co za locha w lustrze XD Bice to mam jak chlop, brzuch jak nie wsciagne wystaje jak ciazowy, a jak wciagne to mi wisi balon straszny. Wnioskuje ze to skóra ;D Albo jeszcze opuchlizna po operacji ktora u roznych ludzi moze sie w roznym czasie wchalniac. Jak mojej matce usuwali mięśniaka z macicy mowili ze pol roku- rok bedzie wygladac jak w ciazy. Mi się ta skóra zrobiła już po 1 ciąży i mimo że byłam szczupła to w 9 tc wygladalam jak w 2 trymestrze, chociaż nic nie przybrałam. Zresztą co ja będę pisać Bardziej obrazowo będzie wyglądała fotka, a na istra to ja sie przepuszczam przez filtry i mam idealnie proste zeby, piekna cere, nawet ostatnio grzywke sobie dorobilam i ludzie byli potem zdziwieni ze grzywki nie mam Ja to zawsze powtarzam ze media mediami, a codziennosc codziennoscia Prosze bardzo rok po 1szej cc, 9 tc, a kto byl w ciazy ten wie ze na tak wczesnym etapie aż takiego brzuszyska sie nie ma! Teraz waze tyle samo, brzuch nadal jest ale nie az taki, a jestem taka gruba w rekach i brzuchu ze ja piernicze. Fot: Paul Viant / Olejki do ciała różnego rodzaju należą do najbardziej popularnych specyfików stosowanych na rozstępy w ciąży. Dbanie o skórę w tym czasie jest szczególnie ważne, gdyż rozciągająca się skóra brzucha i ud jest wtedy najbardziej podatna na pojawianie się rozstępów. Prawidłowo stosowany olejek na rozstępy, poprzez zapewnienie odpowiedniego nawilżenia i uelastycznienia skóry, może znacznie ograniczyć ich powstawanie. Olejowanie jest metodą pielęgnacyjną znaną od setek lat. Polega ona na regularnym smarowaniu skóry, a także włosów i skóry głowy olejami roślinnymi. Oleje tłoczone na zimno zawierają bogactwo witamin i minerałów. Oleje roślinne są często określane “esencją” pielęgnacji ze względu na wysokie stężenie dobroczynnych substancji, takich jak witamina E, C, witaminy z grupy B, kwas foliowy, kwasy tłuszczowe i minerały – potas, fosfor, miedź, wapń. Struktura olejów roślinnych jest niezwykle podobna do wytwarzanego przez skórę łoju. Dzięki temu bardzo łatwo się wchłaniają, a ich cenne składniki szybciej przenikają do skóry. Olejki na rozstępy w ciąży nie tylko pomagają utrzymać odpowiednie nawilżenie skóry, ale ujędrniają ją, wzmacniają i pomagają w odnawianiu procesów metabolicznych komórek skóry. Olejek na rozstępy w ciąży – jaki wybrać? Nie wszystkie olejki, pomimo swoich dobroczynnych właściwości, nadają się do używania w ciąży. Istnieje za to grupa olejów, które świetnie sprawdzą się u przyszłych mam. Jaki olejek na rozstępy w ciąży najlepiej zastosować? Najlepiej taki, który zawiera kilka z poniżej wymienionych: Olejek migdałowy – dzięki zawartym w nim proteinom ujędrnia skórę. Dostarcza jej również soli mineralnych oraz cennych witamin takich jak E, D i B. Słynie z dużej zawartości kwasu linolowego i oleinowego. Olejek arganowy – dzięki wysokiej zawartości kwasów tłuszczowych działa stymulująco na metabolizm komórek oraz włókien kolagenowych i elastyny, dzięki czemu skóra staje się odżywiona, jędrna i sprężysta. Olejek z kiełków pszenicy – jest bogaty w lecytynę i witaminę E. Substancje te likwidują wolne rodniki, zapobiegając niszczeniu włókien kolagenowych i elastyny. Sprawia, że skóra staje się elastyczna i dobrze nawilżona. Olej kokosowy – łatwo dostępny olejek o wielu cennych właściwościach. Zawiera witaminy C, E i B, a także dużą ilość potasu, wapnia, magnezu i kwasów tłuszczowych omega-6 i omega-9. Dobrze sprawdza się w przypadku suchej, swędzącej skóry na brzuchu. Doskonale ujędrnia i nadaje elastyczność. Olejek z orzechów macadamia – w większości składa się z kwasów tłuszczowych. Zawiera palimitynę, która świetnie ochrania błonę komórek skóry i wykazuje właściwości antyutleniające. Potwierdzono jego działanie antycellulitowe, więc dobrze jest smarować nim nie tylko brzuch, ale również piersi, ramiona i uda. Jak dbać o skórę brzucha? Dowiecie się tego z filmu: Zobacz film: Jak dbać o skórę brzucha podczas ciąży? Źródło: Dzień Dobry TVN Olejek na rozstępy – kiedy i jak stosować? Stosowanie olejków na rozstępy w ciąży można rozpocząć w każdym momencie, najlepiej jest jednak robić to od samego początku (w przypadku gotowych olejków z drogerii warto jednak dokładnie przeczytać ulotkę, gdyż niektóre preparaty zaleca się stosować dopiero od trzeciego miesiąca ciąży). Regularne olejowanie partii narażonych na rozstępy uelastyczni skórę, zanim zacznie się ona rozciągać pod wpływem rosnącego dziecka i powiększających się piersi. Olejek na rozstępy w ciąży można zrobić samodzielnie, poprzez połączenie wyżej wymienionych olejów naturalnych w równych proporcjach. Jaki olej na rozstępy będzie najbezpieczniejszy, jeśli nie ten, który zostanie przygotowany samodzielnie z naturalnych składników? Naturalne olejki roślinne można kupić w niskiej cenie w sklepach online lub niektórych drogeriach kosmetycznych. Wystarczy zmieszać ze sobą przykładowo: 2 łyżki oleju arganowego, 2 łyżki oleju kokosowego i 2 łyżki oleju z orzechów macadamia. Całość przelewa się do małej buteleczki i gotowe! Co wieczór, po kąpieli należy smarować nim brzuch i piersi. Ich dokładne i regularne wmasowywanie pozwoli na uniknięcie rozstępów, ponieważ skóra zostanie odpowiednio przygotowana do zwiększania swojej powierzchni. Dla osób bardziej niecierpliwych, które nie lubią długiego wmasowywania tłustych substancji, istnieją szybsze sposoby na odżywienie skóry olejkiem na rozstępy. Można zrobić to pod prysznicem ‒ po umyciu ciała wmasowuje się olejek w mokrą skórę, a następnie pobieżnie spłukuje się ciało ciepłą wodą. Dzięki wodzie olejek szybciej wchłonie, a skóra nie będzie tak tłusta jak przy smarowaniu jej na sucho. Mniej skutecznym sposobem, ale również oszczędzającym czas, jest wlanie 2 łyżek olejku do kąpieli. Wychodząc z wody, “zabierzemy” jego warstwę na mokrej skórze, a po wytarciu pozostanie ona nawilżona, ale niezbyt tłusta. Czy rozstępy mogą zrobić się tylko na brzuchu i piersiach? Czy artykuł okazał się pomocny?

smarowanie brzucha w ciazy olejem kokosowym