19 października Nowy Jork, New Jersey20 października Chicago21 października PhoenixOficjalna Strona Zespołu http://www.weekend.fmFacebook: http://www.faceboo Against All Gods (2004-2005) Grotesk Burlesk was the ninth tour Marilyn Manson embarked on, under management of major record label Interscope Records. It was also the band's fifth tour to span over multiple legs. The band was on the tour from May 29, 2003 until December 27 2003. Much of the costumes and attire used for the tour was tailored by Marilyn Manson / Rob Zombie — 2018 Tour Dates. 7/11/18 DTE Energy Music Center Detroit, MI. 7/13/18 Rock USA Festival Oshkosh, WI. 7/14/18 Hollywood Casino Amp St. Louis, MO. 7/15/18 Hollywood The performance on May 30, 2018 took place at Philharmonium in Haarlem, Netherlands. Lineup . Marilyn Manson – vocals; Paul Wiley – guitar; Juan Alderete – bass; Gil Sharone – drums; Setlist "Irresponsible Hate Anthem" "Angel with the Scabbed Wings" "Deep Six" "Disposable Teens" "This Is the New Shit" "mOBSCENE" "KILL4ME" "Rock Is Dead" Get the Marilyn Manson Setlist of the concert at 20 Monroe Live, Grand Rapids, MI, USA on February 7, 2018 from the Heaven Upside Down Tour and other Marilyn Manson Setlists for free on setlist.fm! Marilyn Manson - Sweet Dreams (live) 7-18-2018Noblesville, Indiana @ Ruoff Mortgage Music CenterTwins of Evil : The Second Coming Tourfilmed by days077a xGdr. Po niecałym roku od koncertu we Wrocławiu Marilyn Manson wraca do Polski, a wraz z nim zespół Coreya Taylora, który promuje swój szósty album „Hydrograd”. Manson i Stone Sour pojawią się na warszawskim Torwarze już 13 czerwca 2018 roku. Kontrowersyjny artysta zagra koncert w ramach trasy promującej jego najnowszy album ,,Heaven Upside Down''. Marilyn Manson to ikona muzyki rockowej. Od ponad 20 lat szokuje swoim nonkonformizmem, wyglądem i zachowaniem. Po kilku latach milczenia wraca z dziesiątym albumem „Heaven Upside Down", który zaprezentuje podczas koncertu w Warszawie. Specjalnym gościem wydarzenia będzie zespół wykonujący metal alternatywny Stone Sour. Grupa wydała 6 albumów studyjnych, które zyskały popularność na całym świecie i sprzedały się w kilku milionach egzemplarzy. Koncert Marilyna Mansona i Stone Sour odbędzie się 13 czerwca 2018 roku w warszawskiej Hali Torwar. Bilety w cenie od 169 zł są dostępne na na i Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera Publiczne darcie Biblii, obnażanie się na scenie, satanistyczna otoczka, płyty sprzedawane w specjalnych, cenzurowanych okładkach, odwoływane koncerty. Cały świat, w tym również Polska, miał na przełomie lat 90-tych i dwutysięcznych problem z Marilynem Mansonem. A kim dziś jest „największy wyrzut sumienia Ameryki”? Kontrowersyjny muzyk 13 czerwca wystąpi w Warszawie. Media próbowały go cenzurować, rodzice chowali przed dziećmi jego płyty, a on odnosił kolejne sukcesy. Nie od dziś wiadomo, że zakazany owoc smakuje najlepiej. Marilyn Manson jest ikoną rocka i jednym z największych skandalistów w historii popkultury, a zarazem – co już znacznie mniej interesowało dziennikarzy i jego przeciwników – świetnym muzykiem, tekściarzem i trafnym obserwatorem społeczno-politycznej rzeczywistości. W swoich utworach wielokrotnie krytykował obłudę polityków i kleru, uderzał w religię chrześcijańską, fałsz i hipokryzję elit, śpiewał o uzależnieniu od narkotyków, władzy czy broni. Płyta po płycie, skutecznie demaskował grzechy amerykańskiego społeczeństwa. Dla wielu dzisiejszych 30-kilku latków w Stanach i na całym świecie był w latach 90-tych prawdziwym głosem buntu – przeciwko rodzicom, nauczycielom, księżom, politykom. Źródło: Newsweek_redakcja_zrodlo 13 czerwca 2018 na warszawskim Torwarze odbędzie się koncert jednej najbarwniejszych i najciekawszych postaci rockowej sceny – Marilyn Manson na jedynym koncercie. Gościem specjalnym będzie Stone Sour. Skandaliczny wizerunek, odrzucenie konserwatywnych wartości, a przede wszystkim porażająco mocna muzyka z kontrowersyjnym przesłaniem – to wszystko sprawiło, że w latach 90. Marilyn Manson niemal od razu stał się wrogiem publicznym nr 1, a dla milionów fanów – ikoną. REKLAMA Po upływie ponad 20 lat nie sposób podważyć jego wysokiej pozycji wśród najważniejszych i najbardziej wpływowych gwiazd rocka wszech czasów. Jego sztuka wymknęła się z ram muzyki, przenikając do świata mody, telewizji, filmu i innych form współczesnej kultury. Po kilku latach milczenia Marilyn Manson powrócił z dziesiątym albumem “Heaven Upside Down”, który zaprezentuje podczas koncertu w Warszawie. Przed gwiazdą wieczoru zagra inna rockowa potęga – Stone Sour. Stone Sour ma na swoim koncie 6 albumów studyjnych, które sprzedały się na całym świecie łącznie w ponad czterech milionach kopii. Debiutancki album grupy z 2002 roku od razu został uznany jako jeden z najpopularniejszych i najbardziej znaczących hardrockowych wydań XXI wieku. Materiały promocyjne partnera ▸ Przeczytaj również: Iron Maiden wracają do Polski (data, miejsce, bilety) Najnowszy krążek zespołu nosi nazwę “Hydrograd”. – Naszym jedynym celem było stworzenie czadowego, rockandrollowego albumu – mówi wokalista, Corey Taylor. – Wyluzujmy, pozwólmy piosenkom odwalić robotę i stworzyć najlepszą rockandrollową playlistę, jaka kiedykolwiek powstała. Stone Sour tworzą: Corey Taylor (wokal), Josh Rand (gitara), Roy Mayorga (perkusja), Johny Chow (bas) i Christian Martucci (gitara). Bilety w cenie 169 zł dostępne będą w przedsprzedaży dla zarejestrowanych użytkowników od piątku 17 listopada od Przedsprzedaż potrwa 12 godzin. Ogólna sprzedaż ruszy w poniedziałek, 20 listopada o na i POSŁUCHAJ SINGLA MARILYN MANSON – KILL4ME POSŁUCHAJ SINGLA STONE SOUR – ROSE RED VIOLENT BLUE Beyonce i Jay-Z w Warszawie. Zobacz, jak wyglądał niezapomniany koncert The On The Run II Tour [ZDJĘCIA] Po raz drugi w historii na PGE Narodowym wystąpiła Beyonce, tym razem z mężem Jayem-Z. The On The Run II Tour to druga co-headliningowa trasa koncertowa... 1 lipca 2018, 10:05 Marilyn Manson w Polsce. Sprawdź, kiedy koncert Marilyn Manson i Stone Sour zagrają 13 czerwca na jednej scenie na warszawskim Torwarze. Marilyn Manson to jedna z barwniejszych postaci na rockowej scenie. 16 listopada 2017, 12:37 Depeche Mode w Warszawie: Wszystko się zgadzało RECENZJA + ZDJĘCIA Zespół Depeche Mode po raz kolejny udowodnił, że jest jedną z najlepszych muzycznych maszyn w historii światowej muzyki. Ponad dwugodzinny koncert, który... 23 lipca 2017, 13:57 Koncert Iron Maiden w Warszawie. Muzycy już niebawem rozgrzeją Stadion Narodowy do czerwoności W niedzielę 24 lipca na Stadionie Narodowym w Warszawie zagra jedna z legend heavymetalu - Iron Maiden. Zespół powraca do Europy podczas Legacy Of The Beast... 19 lipca 2022, 20:47 Coldplay, Rammstein i Ed Sheeran, czyli koncertowe lato 2022 W tym roku sezon koncertowy nad Wisłą będzie wyjątkowo gorący. Spragnieni po pandemii fani i gwiazdy to zapowiedź dobrej zabawy. 8 lipca 2022, 0:02 Znajdź siebie. Kibice na meczu Polska - Belgia: "Lewy, zostaw Niemca" [MEGAGALERIA] Ponad 56 tys. widzów obejrzało we wtorek rewanż Polski z Belgią (0:1) na PGE Narodowym w Warszawie. W loży VIP zasiedli brązowi medaliści z mistrzostw świata w... 14 czerwca 2022, 23:12 Nie żyje Andy Fletcher, członek grupy Depeche Mode. Miał 60 lat W wieku 60 lat zmarł Andy Fletcher, członek grupy Depeche Mode. O śmierci muzyka poinformował zespół. 26 maja 2022, 22:00 PGE śrubuje rekordy w sportowym sponsoringu! Ekspansja energetycznego patrona polskiego sportu w masowość, zawodowstwo i wysoką kulturę Jednym z największych sponsorów polskiego sportu i kultury jest Państwowa Grupa Energetyczna. Wspiera finansowo sport profesjonalny i amatorski, zwłaszcza... 26 maja 2022, 21:33 Ukraina nadal potrzebuje wsparcia. W czwartek na Stadionie Narodowym międzynarodowa konferencja darczyńców – 5 maja (czwartek) na Stadionie Narodowym w Warszawie odbędzie się międzynarodowa konferencja darczyńców dla Ukrainy – poinformował wiceminister spraw... 2 maja 2022, 13:24 Kibice Lecha Poznań czekają przed Stadionem Narodowym w Warszawie. Chcą zgody na wniesienie oprawy meczu [ZDJĘCIA] Kibice Lecha Poznań zapowiedzieli, że nie wejdą na mecz Pucharu Polski, który zostanie rozegrany w poniedziałek, 2 maja na Stadionie Narodowym. Żądają zgody na... 2 maja 2022, 13:03 Witamina W, czyli wdzięczność. Jakie korzyści niesie za sobą praktykowanie wdzięczności? Jak i za co możemy dziękować na co dzień? Marzysz o spokoju wewnętrznym, lepszym samopoczuciu i zdrowiu? Zacznij praktykować wdzięczność! Wystarczy kilka minut każdego dnia, żeby odczuć różnicę w... 5 stycznia 2022, 8:48 Grupa ATLVNTA (kiedyś Lilly Hates Roses) wydała r. pierwszą płytę pt. "ATLVNTA". Na niej hity "Satelity" i "Umrzesz tak jak ja" Kasia Golomska i Kamil Durski (do niedawna Lilly Hates Roses) siedem miesięcy temu pokazali się światu jako ATLVNTA z singlem „Umrzesz tak jak ja”, a już na... 24 września 2021, 14:54 PILNE Czy posłanka Joanna Mucha utraci immunitet? Tego chce prokuratura. Posłanka komentuje Przekroczenie uprawnień i niedopełnienie obowiązków służbowych – takie zarzuty Prokuratura Okręgowa w Warszawie chce przedstawić posłance z Lublina. Śledczy... 22 czerwca 2021, 12:59 Euro 2020. 20 tysięcy osób oglądało mecz Polska - Hiszpania w strefie kibica na Stadionie Narodowym [WIDEO] Euro 2020. Około 20 tysięcy osób oglądało mecz Polska - Hiszpania w strefie kibica na Stadionie Narodowym. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1. Bramki zdobyli... 20 czerwca 2021, 18:05 AKTUALIZACJA Szczepienia służb mundurowych. Inauguracja z udziałem wiceministra w szpitalu tymczasowym na Stadionie Narodowym Dzisiaj rozpoczyna się szczepienie kolejnej grupy – służb mundurowych. O godzinie 14:00 w szpitalu tymczasowym na Stadionie Narodowym odbędzie się inauguracja... 24 marca 2021, 12:48 Grammy 2021. Wyniki - lista. Kto wygrał? Najwięcej nagród trafiło do kobiet. Królowały Beyonce, Billie Eilish i Megan Thee Stallion ZDJĘCIA Pomimo pandemii koronawirusa odbyła się 63 gala rozdania Grammy Awards. Z trzymiesięcznym opóźnieniem udało rozdać się muzyczne Oskary. Najwięcej nagród do domu... 15 marca 2021, 10:15 Jaromír Nohavica przerywa milczenie i powraca z nową płytą pt. „Máma mi na krk dala klíč“ Album „Máma mi na krk dala klíč“ to piętnaście nowych, oryginalnych utworów, mocne melodie i, co charakterystyczne dla ostrawskiego barda, jeszcze mocniejsze... 6 lutego 2021, 15:06 Stadion Dziesięciolecia, Jarmark Europa, a w końcu piękny obiekt. 13 lat temu rozpoczęła się budowa PGE Narodowego [zdjęcia] 7 października minęło dokładnie 13 lat od rozpoczęcia budowy Stadionu Narodowego. Tego dnia na terenie, gdzie obecnie znajduje się PGE Narodowy, pojawiło się... 29 stycznia 2021, 19:50 Najbardziej pamiętny mecz Polski z Anglią w tym wieku to mecz, którego nie było. Pamiętasz Basen Narodowy? [ZDJĘCIA, GALERIA] Dotychczas Polska grała z Anglią 19 razy i tylko jeden wygrała. Przy 11 porażkach siedem meczów zakończyło się remisami. Ostatni miał miejsce 17 października... 8 grudnia 2020, 10:34 Gary Barlow z nowym solowym albumem "Music Played By Humans". Na płycie znakomici goście Michael Bublé i James Corden [ Na płycie "Music Played By Humans" wystąpili znakomici goście: Michael Bublé, James Corden, Alesha Dixon, Barry Manilow, Chilly Gonzales, Beverley Knight. 27 listopada 2020, 15:32 Kontrowersje związane z przyjmowaniem pacjentów na Stadion Narodowy Coraz więcej kontrowersji pojawia się wokół tematu przyjmowania pacjentów na Stadion Narodowy. Jacy pacjenci powinni tam trafiać? Niektórzy twierdzą, że to nie... 12 listopada 2020, 10:53 Szpital tymczasowy na Stadionie Narodowym w Warszawie przyjmuje pacjentów. Piłkarze wrócą tam za dwa lata? [ZDJĘCIA] Pierwszy tymczasowy szpital dla chorych na COVID-19 w Warszawie już rozpoczął działalność. Na Stadionie Narodowym zakończyło się szkolenie personelu medycznego,... 7 listopada 2020, 11:01 13 czerwca Marilyn Manson wystąpił na Torwarze. Poza fałszywym – jak się okazało – alarmem bombowym, który przerwał koncert na 20 minut, nie wydarzyło się nic makabrycznego. Podczas, gdy kontrowersyjny amerykański piosenkarz odprawiał swoje satanistyczne rytuały, na zewnątrz życie toczyło się normalnym torem. Samochody jeździły, psy obsikiwały latarnie, Wisła płynęła w kierunku Bałtyku, słońce zachodziło na zachodzie. Nie to, co kiedy 17 lat wcześniej Manson miał wystąpić dokładnie w tym samym miejscu, tyle że 13 lutego. O koncercie trąbiły wszystkie stacje telewizyjne i gazety, od prawa do lewa. News o koncercie rockowego kwintetu z USA miał rangę niemal równą wizycie amerykańskiego prezydenta. Aby powstrzymać fanów Marilyna Mansona przed mordowaniem i składaniem w ofierze Szatanowi przechodniów, Torwar otoczyły oddziały policji ściągnięte z całego województwa. Następnego dnia media z wyraźną ulgą ogłosiły, że nie wybuchły żadne zamieszki, nie uszczuplono liczby stron w żadnej książce, nie został skrzywdzony żaden latający ani miauczący ssak. To na pewno dzięki temu, że wszystkiego pilnowała policja. Był 2001 rok i miałem wtedy 13 lat. Bardzo chciałem iść na ten koncert, ale rodzice mi nie pozwolili. Teraz jest rok 2018, mam 29 lat i postanowiłem, że jednak pójdę na ten koncert Marilyna Mansona na Torwarze. Będąc w podstawówce moje horyzonty muzyczne – co zrozumiałe – były mocno ograniczone. Pod wpływem starszej siostry interesowałem się głównie gitarową muzyką. Znałem głównie Deep Purple, Led Zeppelin, trochę Metalliki, trochę Nirvany. Internety dopiero raczkowały, więc moim oknem na muzyczny świat była stacja MTV2, która sama o sobie mówiła, że jest “alternative music television”. W odróżnieniu od zwykłego MTV, w którym królowała Christina Aguilera, Destiny’s Child czy Ricky Martin, MTV2 grało muzykę mniej lub bardziej wpasowującą się w moją dopiero co sformowaną muzyczną tożsamość, czyli gitarowe brzmienia – od indie rocka po metal. Kiedy zaczął się tam pojawiać teledysk do piosenki “Disposable Teens“, od razu łyknąłem przynętę. Wizerunek i muzyka Mansona podobały mi się same w sobie. Świadomość, że bycie fanem tego szaleńca latającego po scenie w pofarbowanych włosach i z makijażem na twarzy, prawdopodobnie strasznie wkurzy otaczające mnie społeczeństwo (miałem rację – wkurzyło), był tylko wisienką na torcie. Ale reakcja ogółu okazała się być istotna. W szóstej klasie podstawówki poszedłem pod prąd, deklarując swoją sympatię do czegoś, co było w opozycji do wszystkiego, co lubili moi rówieśnicy. Warto tutaj zaznaczyć dwie rzeczy. Po pierwsze i bez Mansona jakoś tak odstawałem od moich kolegów i koleżanek. Po drugie – być może nie każdy z moich czytelników zdaje sobie z tego sprawę, bo doświadczył czegoś innego – rock nie należał bynajmniej do ulubionych gatunków mojego pokolenia. W słuchawkach walkmenów i discmenów królował wówczas pop i techno (to drugie najlepiej jeśli pochodziło z wielkopolskiej wsi Manieczki), ewentualnie hip-hop. Ludzie, którzy słuchali jakiejkolwiek gitarowej muzy (obojętnie czy to był Slayer czy Radiohead) byli w mojej podstawówce i w moim gimnazjum dającą się policzyć na palcach jednej ręki mniejszością pogardzanych i poszturchiwanych nerdów. Archetyp nieudacznika, który poprzez przyniesienie gitary do szkoły zmienia się w bożyszcze płci pięknej, nigdy nie zadziałał. I wiem, co powiecie: może byłeś tak cholernie brzydki, że nawet gitara ci nie pomogła? Odpowiadam: nie, gitara po prostu nie wzbudzała zainteresowania dziewczyn, niezależnie od aparycji jej właściciela. “No, dobra, ale miałeś napisać coś o koncercie!” Spokojnie, dojdziemy do tego. Za kilka akapitów. Rysuję to bardzo szerokie tło dlatego, by uświadomić Wam, dlaczego Marilyn Manson jest dla mnie tak ważny. Jest na pewno jakaś alternatywna rzeczywistość, w której jest on po prostu jednym z wielu artystów, których muzykę po prostu bardzo, bardzo lubię. Ale fakt, że stał się elementem mojej tożsamości w którymś momencie mojego dorastania sprawia, że jego wpływ na moją osobowość sięga dalej poza inspiracje muzyczne. “Człowieku, nie przesadzasz? – powie ktoś – To tylko piosenkarz”. Jasne, że to tylko piosenkarz, nie żaden prorok. Miałem tego świadomość już wtedy. Choć traktowałem Mansona poważnie i byłem jego fanem, nigdy nie byłem jego wyznawcą. Nie mniej im bardziej spotykałem się z niechęcią nauczycieli i uczniów mojej szkoły do tej kontrowersyjnej postaci, tym większą czułem chęć głębszego zapoznania się z jego twórczością. Marilyn Manson był wówczas u szczytu swojej potęgi. Przejawiającej się nie tylko prezentującymi, moim zdaniem, mega wysoki poziom artystyczny płytami “Holy Wood“, “Antichrist Superstar” i moim absolutnym faworycie, czyli “Mechanical Animals“. Był wówczas także u szczytu swojej popularności. Ludzi, obojętnie czy kochających go, czy go nienawidzących, interesowało co powie, co zrobi. Reakcja polskich mediów na jego pierwszą wizytę w Warszawie nie wynikała (tylko) z prowincjonalności naszego kraju czy jego szczególnego przywiązania do wartości chrześcijańskich. W USA też palono płyty Mansona, nawoływano do odwoływania jego koncertów, a kiedy już się odbywały, towarzyszył im kordon policji. Tymczasem dzisiaj, myślę, że zarówno w Stanach, jak i w Polsce, koncert Mansona nikogo, poza fanami, nie obchodzi. Sądzę, że miało to wiele wspólnego z tym, że wówczas Marilyn miał coś do powiedzenia. Miał – jak to się mówi – przekaz. To nie było szokowanie i prowokowanie dla samego szokowania i prowokowania. Jego ataki na zinstytucjonalizowaną religię nie były obliczone tylko i wyłącznie na wywołanie uwagi mediów, ale przede wszystkim – przynajmniej w moich oczach – na zadawanie pytań o to, czy religia nie służy przypadkiem komuś do kontrolowania ludzi i wykorzystywania ich do realizowania własnych interesów. Ubrana w płaszczyk prowokacji satyra na hipokryzję społeczeństwa oczywiście nie sprawiała przy tym, że miliony naiwnych nastolatków na całym świecie przestawały kupować płyty i zasilać konto pana Briana Warnera plikami zieloniutkich dolarów – z tego też zdaję sobie sprawę. Ale do czego zmierzam, to mój pogląd, że oprócz formy, w twórczości Mansona była też treść. Obśmiewał hipokryzję i świętoszkowatość, drwił z polityków i celebrytów, krytykował przemoc i nietolerancję. A przede wszystkim był reprezentantem wszelkiego rodzaju wyrzutków, outsiderów, ekscentryków i nonkonformistów, do których zaliczałem się wówczas i chyba zaliczam się nadal. I to było dla mnie najważniejsze. Niestety niedługo po tym (zwłaszcza patrząc z odległości prawie dwóch dekad), jak kupiłem swoją pierwszą kasetę Mansona, postanowił on zrezygnować z jakkolwiek pojmowanej funkcji artysty zaangażowanego. Zamiast tego, uciekł w dadaistyczno-nihilistyczną sztukę dla sztuki, którą mniej lub bardziej kontynuuje do dziś. Efektem była kolejna po “Holy Wood” płyta zatytułowana “Golden Age of Grotesque“. Obiektywnie – wciąż na wysokim poziomie, ale dla mnie – to już nie było to. Zbiegiem okoliczności, właśnie gdzieś w okolicach tej inspirowanej latami międzywojennej burleski, Manson przestał być istotny dla jakiejkolwiek debaty publicznej, stał się po prostu kolejną barwną postacią na kolejnej celebryckiej imprezie w Los Angeles. Pod względem artystycznym i komercyjnym zamknął się w niszy, w której tworzy dla wiernej publiczności, bez ambicji ponownego zdobycia serca kogokolwiek spoza określonej grupy docelowej. I żeby nie było – to jest całkowicie w porządku. Każdy artysta ma przecież swój złoty wiek (w tym wypadku – o ironio – skończył się on wraz z wydaniem albumu ze “złotym wiekiem” w nazwie). Marilyn Manson nie jest pierwszym ani ostatnim muzykiem, który swą twórczością przestał trząść posadami świata. Nie jest pierwszą gwiazdą rocka, której przybyło centymetrów w pasie i ubyło włosów na głowie. Nie jest pierwszym człowiekiem, w którego karierze nastąpił efekt plateau. Ba, z perspektywy czasu widzę, że późniejsze albumy prezentują wciąż wysoki poziom, a każdy kolejny wprowadza powiew świeżości pod względem muzycznym. Ani “Golden Age of Grotesque”, ani późniejsze płyty po prostu nie spełniły wygórowanych oczekiwań, jakie miałem. Straciły to coś, co sprawiało, że byłem w stanie identyfikować się z podmiotem lirycznym z “Holy Wood” czy “Mechanical Animals”. Być może dlatego, że sam także się zmieniłem. W każdym razie mój poziom zainteresowania Marilynem Mansonem znacznie spadł. W międzyczasie odwiedzał on Polskę kilka razy, ale jakoś nie chciało mi się iść na jego koncert, zwłaszcza jeśli odbywał się np. w Poznaniu. Oczywiście inspiracje z czasów mojej fascynacji tym artystą trwały we mnie przez cały czas. Trudno, żeby było inaczej, skoro to jego riffy były jednymi z pierwszych, których próbowałem nauczyć się grać na gitarze, a pierwsze utwory, jakie kiedykolwiek skomponowałem (na szczęście tylko w mojej głowie – nie zostały nigdzie zapisane ani nagrane), to ordynarne zrzyny z numerów z “Holy Wood”. Ale Manson i ja żyliśmy sobie niezależnie nie wchodząc sobie wzajemnie w drogę przez kilkanaście lat. Zmieniło się wiele rzeczy. Niewątpliwie obydwaj wzbogaciliśmy się w tym czasie o kilka kilo tkanki tłuszczowej. Aż tu nagle ogłoszono, że Marilyn Manson wystąpi – tak jak przed siedemnastoma laty – na Torwarze. Uznałem, że to znak. To znaczy wiem, że wszechświat nie wysyła żadnych znaków. Niemniej uznałem, że to jest właściwy moment, by w zgrabny sposób dopełnić moją relację z moim idolem z dawnych lat. Dlatego mimo obaw, że mój bohater może być zaledwie cieniem dawnej chwały, a koncert może okazać się rozczarowaniem i zepsuć mój wyidealizowany obraz artysty, postanowiłem kupić bilet. Wątpliwości, czy aby na pewno nie zrujnuję sobie Mansona, miałem do ostatnich minut przed jego wejściem na scenę. Ale kiedy już się pojawił i zaintonował “Irresponsible Hate Anthem“, obudził się we mnie nastoletni Rogal i zaczął radośnie skandować “Fuuuuuck it!”. Ten dziecięcy entuzjazm, co jakiś czas opadał, przeważnie na – cóż za niespodzianka – nowszych numerach, ale jednak przez cały koncert się utrzymywał. A nie było łatwo. Przerwanie koncertu po sześciu utworach wiadomością o ewakuacji (“Ale jak to? Wybierałem się na ten koncert przez siedemnaście lat i kończy się on po trzydziestu minutach?) na pewno nie przyczyniło się do podtrzymywania nastroju. Nie pomagały też z pewnością absurdalnie długie przerwy pomiędzy piosenkami. Dość często powracającym tematem na próbach 1965 jest kwestia przerw między utworami. “Chłopaki, jeśli będziemy mieli zbyt długie przerwy, to ludzie się znudzą, opadnie entuzjazm, musimy robić jak najkrótsze przerwy”. Jak widać jednak odstępy między utworami, nieraz równie długie, co same utwory, nie zaszkodziły Mansonowi. W sumie to Axl Rose też znika ze sceny na dobrych kilka minut, by zmienić przepoconą koszulkę, choć w przypadku Gunsów trzeba przyznać, że w tych momentach możemy sobie posłuchać solówek Slasha. Marilynowi nie zaszkodził też ogólny spadek formy. Głos, energia i prezencja sceniczna to z pewnością już nie to samo, co kiedyś. Wtedy mieliśmy do czynienia (jak się domyślam, bo przecież na żywo tego nie widziałem) z osobnikiem z innej planety. Teraz mamy do czynienia z człowiekiem z krwi i kości noszącym brzemię zbliżającej się wielkimi krokami pięćdziesiątki. Gdyby ten koncert był moją pierwszą stycznością z Marilynem Mansonem, to na pewno nie zostałbym po nim jego fanem. To nie był koncert, który przekonałby kogokolwiek poza już przekonanymi. A jednocześnie – co może się wydawać dziwne – nie odczułem niesmaku, który mógłby czuć fan, kiedy jego prorok z gniewnych lat obrósł w tłuszcz. W moim dziecięcym zachwycie nad przebojami młodości i wykrzykiwaniu tekstów piosenek, które kiedyś były moimi hymnami dużą rolę odegrała z pewnością nostalgia. Ale nawet będąc tego w pełni świadom cieszę się, że poszedłem na ten koncert. Teraz spędzę zapewne kilka dni na sentymentalnej podróży przez klasyczne płyty, ale także na zgłębianiu słabo dotąd przeze mnie zbadanego świata nowszych albumów.

marilyn manson trasa koncertowa 2018